06 kwietnia 2013

Jolly Jewels 115

Lakier Golden Rose z serii Jolly Jewels nr 115 jakoś nie wpadł mi w oko przy poprzednich zakupach, dopiero jak na początku roku pojawiło się 6 nowych kolorów od numeru 118 do 123 zapragnęłam mieć dwa kolory z nowych i jeden starszy, właśnie numer 115. Powodem zapewne była chęć szybkiego przywołania Wiosny, bo to kolor bardzo odpowiedni na cieplejsze dni ... ale jak na niego teraz patrzę, mając jeszcze po szyję śniegu za oknem, to muszę przyznać, że na zimne też pasuje. Dla rozweselenia nastroju - bo tak właśnie na mnie działa :)

Mleczna biała baza + kolorowe confetti: białe, fuksjowe, pomarańczowe, złote, zielone i niebieskie. Całość niby przepełniona kolorami, ale jakoś tak delikatnie i nienachalnie, na co wpływa duża ilość jasnych kolorów, stapiających się z bazą. Dwie warstwy wyglądają już dobrze. Pokryte topem (tu Seche Vite) dostają trójwymiaru.

Maluje się te lakiery w ten sposób, że pierwszą warstwę jak każdy inny lakier, pociągnięciami, druga warstwa wymaga oprócz pociągnięcia również miejscowego stemplowania, żeby pokryć równomiernie glitterem miejsca oporne. I wychodzi coś takiego:




9 komentarzy:

  1. Coś mi się w tym nie widzi. MOże to przez te dwie warstwy? Ja mam jeden JJ i często nakładam go na biały lakier, aby właśnie nie nakładać wielu warstw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję go dać kiedy na biały lakier, ale duży brokat rozkłada się rzadko, więc dlatego dwie warstwy.

      Usuń
  2. Właśnie go wygrałam w rozdaniu :-) Wygląda jak lukier na babeczkach z cukierkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja tak zaczynam myśleć, gdy trzeba lakier zmyć z paznokci ;))

      Usuń
  4. miałam ten lakier, ale jakoś nie mogłam się do niego przekonać... próbowałam na długich i na krótkich pazurkach. na bieli i solo - nie dla mnie takie szaleństwa :D ale z moich prób najbardziej podobała mi się wersja jednej warstwy JJ na białym lakierze podkładowym.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń