Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

12 maja 2015

Semilac 025 i 103 - czerwony i fuksja

Lakiery hybrydowe zawojowały świat manicure. Skusiłam się na własny zestaw do robienia manicure utwardzanego lampą. I na lakiery firmy Semilac. Manicure  hybrydowy jest bardzo trwały, w zasadzie mam go na paznokciach do momentu, aż mnie zacznie denerwować odrost, co u mnie trwa około 1,5 do 2 tygodni. U każdego może być inaczej, w zależności od tempa wzrostu paznokcia. Mimo wszystko komfort pewności nieskazitelnego manicure jest niesamowity i wart pracy przy tym typie malowania paznokci.

Malowanie jest bowiem proste, ale nieco pracochłonne. Samo malowanie to przygotowanie paznokcia, leciutkie zmatowienie, odtłuszczenie cleanerem, położenie bazy, utwardzenie w lampie, nałożenie 2-3 warstw kolorowego lakieru, każdą warstwę osobno się utwardza, a na koniec kładzie top, utwardza i przemywa cleanerem. Od razu można włożyć rękę w słoik z gwoździami, jak pokazywała to na samym początku w swoich reklamach, pierwsza firma, która wprowadziłą ten typ malowania paznokci na rynek - Shellac.

Zdejmowanie lakieru hybrydowego nie jest trudne, wymaga jednak nieco czasu. Najlepszą metodą, jaką znam to nakładanie na lakier fragmentu płatka kosmetycznego nasączonego acetonem, owinięcie kawałkiem folii aluminiowej, tak, żeby płatek jak najlepiej przylegał do lakieru, przetrzymanie w tej formie około 15-20 minut i zdrapanie resztek lakieru drewnianym patyczkiem. Lakier Semilac schodzi z paznokci w formie proszku (nie całej warstwy).

Poniżej jest porównanie dwóch kolorów lakierów hybrydowych Semilac: 

025 Glitter Red - przepiękna,mocna wersja czerwieni z niebieskawymi i srebrnymi iskierkami. Drobinki nie są nachalne, sam kolor czerwieni jest niezwykle kobiecym, czerwonym kolorem, takim nie za jasnym, i nie za ciemny. W sam raz. Uwielbiam!
oraz
103 Elegant Raspberry - kolor nieco podobny do Watermelon'a Essie, jednego z moich ulubionych kolorów na wiosnę i lato. To mocny kolor różowo-czerwony, w zależności od światła. W ciemnym pomieszczeniu będzie się wydawał prawie czerwony, natomiast w świetle odkryje w sobie ciemną fuksję. Wspaniały!

Poniżej zdjęcia w różnym oświetleniu. 

w tzw. słonecznym cieniu ;)

w cieniu

w cieniu

późnym wieczorem, na środkowych paznokciach 103, na małym i wskazującym 025


w pełnym słońcu

24 lipca 2014

Manicure hybrydowy w salonie

Co to jest manicure hybrydowy?
To szybkie kolorowanie paznokci specjalnymi lakierami, które nakłada się na paznokcie jak zwykły lakier, ale dodatkowo utwardza w lampie UV. 

Manicure hybrydowy jest bardzo wygodny. Zwłaszcza wtedy, gdy wyjeżdżamy na kilka/kilkanaście dni i chcemy mieć cały czas piękne, naturalnie wyglądające, nienagannie zrobione paznokcie. Ogromną zaletą lakierów hybrydowych jest ich trwałość i niesamowity połysk na paznokciach oraz giętkość płytki. Wadą natomiast mogą być odrosty, których się nie uzupełnia, jak np. podczas noszenia paznokci akrylowych oraz nieco utrudnione zdejmowanie 'hybrydy' - jak się ją określa potocznie.
Manicure hybrydowy nosi się w zależności od tego, jak szybko rosną nam paznokcie. Jeśli bardzo szybko, to też i szybko pojawi się odrost paznokcia przy jego nasadzie, który, gdy jest większy, może przeszkadzać estetycznie. Na swoich paznokciach hybrydę miałam najdłużej przez 2 tygodnie. 

manicure hybrydowy Shellac Wildfire + Beau
Jak się taki manicure prawidłowo wykonuje? 
Opiszę na przykładzie mojej wizyty u manicurzystki. Zaczynamy od podstaw, czyli tradycyjnego manicure..

Po zmiękczeniu dłoni w wodzie z preparatem zmiękczającym i osuszeniu, pierwszym krokiem powinna być dezynfekcja dłoni. Manicurzystka powinna pracować w jednorazowych rękawiczkach. Zmiękczenie dłoni, a zwłaszcza skórek wokół paznokcia pozwoli na ich łatwe odsunięcie lub usunięcie, w zależności od tego, jak chcemy. Ja skórki w domu usuwam cążkami i tak też proszę o wykonanie w salonie. W tym celu na skórki dodatkowo zostaje nałożony preparat zmiękczający, a w ciągu kilku minut jego działania można opiłować paznokcie drugiej ręki :) Po opiłowaniu paznokci, czyli skróceniu i nadaniu odpowiadającego nam kształt ou raz usunięciu skórek, manicurzystka zazwyczaj nakłada na skórę dłoni peeling i wykonuje delikatny masaż, dla mnie zawsze za krótki :) Po zmyciu peelingu pod wodą i osuszeniu dłoni można w tym momencie nałożyć na wierzch dłoni odrobinę kremu, natomiast paznokcie będą dalej przygotowywane, już do manicure hybrydowego. 

Aby lakier hybrydowy dobrze się trzymał płytki paznokcia, zdejmuje się z niego pilnikiem naturalny połysk, bardzo delikatnie go matując. Potem oczyszcza się i odtłuszcza paznokieć Cleanerem, przecierając bezpyłowym wacikiem. Na tak przygotowaną płytkę paznokcia nakłada się cienką warstwę Base-Coatu, czyli lakieru podkładowego i utwardza w lampie UV przez 2 minuty. Następnie nakłada się dwie warstwy lakieru kolorowego, każdą z nich utwardzając światłem ultrafioletowym. Ostateczną warstwą jest cienko nałożona warstwa lakieru Top Coat, którą po utwardzeniu przeciera się wacikiem bezpyłowym nasączonym Cleanerem, usuwając lepką warstwę dyspersyjną. Po tym przemyciu paznokcie ładnie błyszczą i już manicure gotowy!

Jeszcze tylko po kropce olejku nawilżającego na skórki... i możemy zadziałać, jak w reklamie firmy CND Shellac, prekursora lakierów hybrydowych na rynku. W reklamie tej pokazywano mianowicie, że od razu po wykonaniu manicure klientka wkładała dłoń do wielkiego słoja wypełnionego metalowymi kluczami i mieszała w nim ręką, potem po wyciągnięciu pokazywała nienaruszony manicure :) Ja do gwoździ i śrubek rąk wkładać nie będę, ale wiem, że przynajmniej przez dwa tygodnie będę miała nienaganne pomalowane dłonie. Ważną cechą dla mnie osobiście jest to, że lakier hybrydowy jest na paznokciu giętki, a ponieważ mam miękkie paznokcie, to lakier 'pracuje' razem z paznokciem i dzięki temu nie pęka. 

Paznokcie pomalowane za pomocą lakieru hybrydowego wyglądają naturalnie, mają cienką warstwę hybrydy, jak po nałożeniu zwykłego lakieru, są bardzo lśniące i trwałe. Na tyle trwałe, że najlepiej zdjąć je u manicurzystki. Można i samodzielnie - mocząc w acetonie i delikatnie zdejmując pozostałości drewnianym patyczkiem, zwracając uwagę na to, aby nie zniszczyć płytki paznokcia, która w tym momencie jest miękka i łatwo ją uszkodzić. Jak się wie jak, to można zdejmować i w domu, jednak jeśli nie wiesz jak to zrobić, idź do manicurzystki. Szkoda zniszczyć własne paznokcie..

Manicure który pokazuję na zdjęciach został zrobiony lakierami hybrydowymi firmy CND Shellac i wykorzystano tu fajny efekt łączenia dwóch kolorów, dzięki temu powstał nowy kolor, który bardzo mi się podoba. Pierwsza warstwa kolorowego lakieru to Wildfire - głęboka, klasyczna i przepiękna czerwień, która została złamana delikatnym, blado-mleczno-różowym lakierem Beau. Kolor przypomina mi nieco mój ulubiony Watermelon z Essie, ale nie jest taki sam, zresztą zobaczcie na zdjęciach:

manicure hybrydowy Shellac Wildfire + Beau
manicure hybrydowy Shellac Wildfire + Beau


na paznokciach: Shellac Wildfire + Beau
na wzorniku: 35.Essie 342 rose bowl,   36.Essie 63 too too hot ,   19.Essie 496 aperitif ,
20.Essie 544 fifth avenue,    21.Essie 57 forever yummy,   22.Essie 27 watermelon  



08 maja 2014

Rimmel Salon Pro nr 713 Britpop

Tyle słyszałam zewsząd zachwytów nad lakierami Rimmel Salon Pro, że postanowiłam też jakiś nabyć i się pozachwycać :) Trafiłam jakiś czas temu na promocję w jednej z drogerii i kupiłam lakier w kolorze niebieskim o numerze 713 Britpop. 

Szczerze mówiąc, to kolory tej serii Salon Pro jakoś niespecjalnie mnie zachwyciły, owszem są ładne, ale też nie ma w nich niczego ekstra, czego ostatnio szukam, po używaniu wielu zwykłych lakierów.. Z całej kolekcji najbardziej spodobał mi się właśnie ten niebieski lakier... kojarzy mi się z takim wieczornym, czystym niebem, po upalnym dniu, gdy z jednej strony gdzieś tam jest zachód słońca, a z drugiej mocno-niebieskie, przejrzyste niebo :)




Butelka ma szeroką nakrętkę, którą niezbyt wygodnie się trzyma, wolę odrobinę mniejsze. Natomiast pędzelek jest świetny, spłaszczony, szeroki i uformowany półkoliście na końcu. Gdyby był jeszcze lekko na końcu pocieniowany, to byłby idealny! Lakier niestety na moich paznokciach nie trzymał się długo, jakieś 2 dni z kawałkiem. Zmywa się dobrze.

Może macie jakiś inny kolor z tej serii, który Was zachwyca?
Chętnie przyjrzałabym się bliżej :)

02 lutego 2014

OPI M46 Get your number

OPI Get your number to lakier z kolekcji Mariah Carey o numerze M46. Jest to, jak to firma nazwała: płyny piasek (liquid sand). Piękny, niebieski kolor wzbogacony błyszczącymi drobinkami w kolorach niebieskich, zielonych, srebrnych, pomarańczowych i turkusowych, gdzieniegdzie widać odrobinę czerwonego i fioletu. Jednak błyszczące drobinki nie przykrywają podstawowego, lazurowo-niebieskiego koloru i razem bardzo im ładnie :) Jak go tylko kupiłam na ostatnich targach w W-wie, to wieczorem, po powrocie do domu nie mogłam napatrzeć się na te migoczące drobinki w lakierze - są mega przyciągające!

Uwielbiam ten lakier, jest niezwykle udanym pod względem kolorystyczno-drobinkowym.

Dwie warstwy całkowicie kryją paznokieć dając piaskowo-matowy efekt wzbogacony migoczącymi drobinkami. Dla przypomnienia osobom, które jeszcze nie miały piaskowych lakierów: piasków nie pokrywa się top coatem, ponieważ stracą one efekt chropowatości i matowości. Oczywiście można maznąć topem, ale wtedy będą wyglądały jak zwykły, błyszczący lakier... a tych jest mnóstwo, po co psuć taki ciekawy efekt?

OPI Get your number



Ten lakier nieodparcie kojarzy mi się z wakacjami i morzem... :)

07 stycznia 2014

Moje Hity kosmetyczne 2013 roku

W Moich Hitach 2013 chcę przedstawić Wam kosmetyki, po które najczęściej sięgałam w minionym roku, takie, które mnie zachwyciły i wybierając z wielu podobnych, właśnie te wybierałam, będąc pewna, że mnie nie zawiodą.

Moich ulubieńców podzieliłam na kategorie. Oto one:

Kategoria PODKŁAD:


Innisfree Eco Natural Green Tea BB Cream with green tea SPF25 / PA++

Nie używam podkładu już od kilku lat, natomiast doskonale zastępują mi go kremy BB. W tym roku najczęściej używałam kremu kupionego na Ebay'u: Innisfree Eco Natural Green Tea BB Cream.
Dla mnie jest prawie doskonały, prawie -  bo gdyby dotrzymywał na twarzy w niezmienionym stanie od 7 rano do 24 wieczorem, to byłby doskonały :) Ale który produkt tak ma? ;)
Zalety: ma naturalne składniki i filtr, dobrze i wystarczająco kryje pozostając przy tym lekkim, ma jasny odcień beżu, wspaniale wtapia się w cerę i podkreśla jej piękno. Nie wchodzi w załamania skóry, nie podkreśla porów. Jest lekki w konsystencji i gładki w nakładaniu. Moja skóra bardzo go lubi! Wad nie ma, no, może poza jedną, trzeba go kupować za granicą.



Kategoria KOREKTOR:


Collection 2000 Lasting Perfection Ultimate Wear Concealer
oraz
Everyday Minerals Intensive Fair concealer

Działanie Collection 2000 poznałam właśnie w 2013 i bardzo mi ono odpowiada. Z tego, co widzę na blogach i yt też, więc nie tylko u mnie ma plusa. Mam najjaśniejszy odcień: Fair 1. Świetnie kryje, długo się trzyma, nie migruje na twarzy i ładnie rozświetla okolicę oczu. I do tego niedrogi, chociaż trzeba go ściągać z UK, lub kupować na aukcjach. 
Miejsce ex aequo zajmuje drugi produkt, tym razem mineralny korektor w proszku. Jest to jeden z najbardziej kryjących i najlepiej trzymających się u mnie produktów tego typu. W dodatku jest jasny i doskonale wtapia się w skórę, przykrywając nawet mocniej widoczne przebarwienia. Uwielbiam go!



Kategoria PUDER:


Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent

Kupiłam na Truskawie i nie żałuję wydanych na niego pieniędzy. Ten sypki puder pięknie rozświetla skórę i powoduje, że staje się ona aksamitna i delikatna z wyglądu. Nie ma drobinek, odcień to jasny beż, bez różowych tonów, bez zapachu. Puder ten jest bardzo drobno zmielony, w dotyku bardzo delikatny, producent twierdzi, że zawiera talk stworzony na bazie najlepszego francuskiego kaszmiru i składnik odbijający światło. Ja widzę u siebie rezultat: delikatna, rozświetlona nienachalnie cera, która wygląda świeżo i na wypoczętą nawet po niekoniecznie przespanej nocy ;)



Kategoria RÓŻ:


Róż Kryolanu Glossy Rosewood

W minionym roku na zmianę używałam kilka róży, m.in. Bell (bardzo dobry i tani!), MAC'a, Lancone i Clinique, ale pierwszeństwo oddaję różowi Kryolan w kolorze Glossy Rosewood, który otrzymałam i pokazywałam w styczniowym Glossyboxie. Pięknie wygląda na policzku, miękko się nakłada i jest dość trwały.


Kategoria BRONZER:


W7 Honolulu

Ma bardzo ładny odcień brązu, doskonale pasuje do mojej bladej skóry. Nie jest pomarańczowy, ma chłodnawą tonację w kierunku neutralnej i jest matowy. Lubię go i jego niewygórowaną cenę :)
Ten bronzer często jest porównywany z hitowym bronzerem BeneFitu o nazwie Hoola.


Kategoria TUSZ DO RZĘS:


Bourjois Mascara TWist up the VoluMe kolor 21 Black

Ten tusz podbił me serce w minionym roku, przebił dwóch ulubieńców: Nouveau Lashes Noir Mascara oraz YSL Mascara Singulier i znalazł się w czołówce najfajniejszych moich tuszy roku 2013. Przede wszystkim pięknie wydłuża i zagęszcza rzęsy oraz wspaniale je rozczesuje. Jest bardzo wygodny w użyciu, nie wymaga jakichś specjalnych zabiegów i niepotrzebnej ekwilibrystyki. Jeden raz maluję szczoteczką skręconą w spiralkę, potem jednym ruchem przekręcam trzonek i prostuję szczoteczkę. Drugą warstwę nakładam prostą, rozczesując rzęsy. Piękna czerń, dobrze rozczesane rzęsy, maskara długo się utrzymuje i nie osypuje. Świetny tusz i już!
[źródło zdjęcia: strona Bourjois UK]

Kategoria PĘDZEL:
Hakuro H77

Pędzelek firmy Hakuro, który stosuję do delikatnego rozcierania cieni. Ma czarne włosie i okrągłą średnicę. Pędzelek zwęża się ku końcowi, jest miękki i delikatny. Rano potrafię zrobić nim często cały makijaż oka, jeśli korzystam z maksymalnie dwóch cieni i efekt ma być bardzo delikatny i naturalny.

[źródło zdjęcia: strona makeupbox]


Kategoria CIENIE DO POWIEK:
Niezmiennie od jakiegoś czasu moją ulubioną paletką jest:

KIKO Color Ferev Eyeshadow Palete nr 01 Unexpected Rosy Taupe

Niesamowite są te cienie i tyle. Przepiękne, najcudowniejsze i najukochańsze kolory jakie kiedykolwiek widziałam, cienie świetnie się nakładają, super blendują i wspaniale uzupełniają. Kocham miłością pełną! <3


Kategoria KREDKA/EYELINER:


Avon Eye liner Glimmerstick diamonds w kolorze smokey diamond

Może i nie przepadam za tą firmą, ale niektóre produkty mają świetne. Jednym z takich produktów jest właśnie ta wysuwana kredka w kolorze ciemnoszarym z delikatnymi drobinkami.Drobinki nie są nachalne, kredka jest miękka i świetnie wygląda na powiece. Uwielbiam ją. Mam wszystkie kolory, ale ten wspomniany lubię najbardziej!



Kategoria POMADKA/BŁYSZCZYK:


Chanel Rouge Coco w kolorze 09 Organdi Rose

Uwielbiam ją, leciutko (ale dosłownie o włos) wyprzedziła drugą moją ulubienicę lat poprzednich Guerlain Rouge G Betsy B62. Pomadka Chanel doskonale się nakłada, trzyma się ust długo, nie rozmazuje, świetnie nawilża i pięknie wygląda! Hicior totalny.



Kategoria LAKIER DO PAZNOKCI:
W mijającym roku odkryciem były dla mnie trzy firmy: Essie, przed którą długo się broniłam, ale się dłużej nie dało, Golden Rose oraz lakiery piaskowe Wibo. Gdybym miała wskazać jeden jedyny lakier który najbardziej mnie zachwycił w 2013 roku to niekwestionowanym hitem byłby:



Kategoria PRODUKT DO WŁOSÓW:
Tu mam opory, w sumie najczęściej używałam i zachwycałam się Balsamem na brzozowym propolisie nr 2 Planeta Organica, ale baardzo mocno spodobało mi się też działanie na włosy Artego Dream Repair K lotionu, który przesłonił mi nieco tę kategorię. Niestety znam go tylko z jednej małej buteleczki z marcowego Glossybox'a i dlatego jeszcze go nie (d)oceniam. W tym przypadku faworytem zostaje więc:

Balsam na brzozowym propolisie nr 2 Planeta Organica

za to, że pozostawia sypkie, ładne włosy i to korzystając wyłącznie z darów Natury! Podziwiam działanie.



Kategoria: PRODUKT DO PIELĘGNACJI CIAŁA:

Bielenda Cukrowy Peeling do Ciała GRANAT

Uwielbiam ten peeling! Nie dość, że pięknie pachnie, to jeszcze dobrze działa jako zdzieracz, nawilżając przy okazji. Zużyłam kilka pudełek i nie mam go dość. Najczęściej, bo codziennie, stosuję go wcierając lekko w stopy, dzięki czemu niepotrzebne są pumeksy i inne cuda-wianki. On załatwia większą część pielęgnacji dając mi komfort zadbanych stóp.  I ciała :)



Kategoria KREM DO TWARZY:
Moim ulubionym produktem jest produkt z trzema kwasami:


Bandi Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym


W połączeniu z kilkoma produktami wspomagającymi spowodował u mnie zmniejszenie widoczności porów, wygładzenie cery, lekkie rozjaśnienie, zmniejszenie ilości niedoskonałości, wygładzenie i poprawę jędrności skóry. Bardzo lubię efekt działania kwasów, a w tym kremie są aż trzy! Mam teraz cerę na tyle wyjściową, że w sumie wystarczyłoby ją lekko oprószyć pudrem i pokazywać na pokazach :)

[źródło zdjęcia: strona Bandi]

Kategoria ZAPACH:

GUERLAIN Aqua Allegoria Mandarine Basilic Eau De Toilette

Zapach najbliższy ze znanych mi, do mojego ideału zapachu. Świeży, roślinny i wspaniały na ciepłe dni!
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: zielona herbata, bluszcz, klementynka, czerwona pomarańcza, kwiat pomarańczy
Nuta serca: mandarynka, bazylia, piwonia, rumianek
Nuta bazy: ambra, drzewo sandałowe

[źródło zdjęcia: strona Guerlain]

Czy Wasze kosmetyczne hity pokrywają się z moimi??
Moc uścisków na Nowy Rok!

27 listopada 2013

Piasek Wibo nr 3

Uwielbiam piaski Wibo, te sprzedawane pod nazwą WOW glamour sand. Świetnie wyglądają na paznokciach, dobrze się je aplikuje i względnie długo trzymają (2-3 dni). Pięknie, dyskretnie błyszczą zawarte w nich drobinki brokatu, prawdziwe drobinki, żaden tam większy brokat. W piaskowym lakierze Wibo nr 3 są drobinki w kolorze chłodnego złota i fioletowego różu, bazą zaś jest kolor bordo, wyglądający na dość ciemny przy dwóch warstwach, prawie czarny.. no, ... po prostu fajny :)

Wibo WOW glamour sand nr 3 w sztucznym świetle



pod bardzo silnym, sztucznym światłem
Kto ma jeszcze lakiery piaskowe z Wibo?
:)

05 listopada 2013

Lovely Baltic Sand nr3 miętowy piasek

Lovely Baltic Sand nr3 to miętowy, dość mocno brokatowy, piaskowy lakier do paznokci, w chłodnym odcieniu. Lubię taki odcień miętowości, ale mógłby mieć odrobinę mniej brokatu. Odrobinkę ;)

Lakier bardzo dobrze się trzymał na paznokciach, u mnie około 3 dni bez poprawek, natomiast zmywał się dość ciężko, z racji dużej zawartości brokatu. Po dwóch dniach lekko starł się efekt piaskowy, ale było to czuć jedynie dotykając opuszkami palców, w żadnym wypadku, nie było odprysków. Dopiero po 3 dniu powstały niewielkie, ale łatwo je się dało naprawić trzecią, dodatkową warstwą lakieru, więc miętowymi paznokciami cieszyłam się w sumie 5 dni.


Przy okazji pokażę, jaki kupiłam na Ebay'u trzymak do lakierów (Nail Polish Slanted Holder). Wykonany z miękkiego silikonu, gdzie wstawia się butelkę z lakierem. Butelka trzymana jest pod kątem, dzięki czemu łatwiej nabiera się lakier na pędzelek. Przydatna rzecz, zwłaszcza, gdy lakieru jest niewiele.


Lakier piaskowy Lovely ma dość szeroki, wygodny pędzelek.


Pozdrawiam!

25 października 2013

Czarny piasek Wibo

Odkąd go zobaczyłam, zachwyciłam się. Na ostatnich targach szukałam czarnego piaska, ale większość firm oferowała czarne piaski ze srebrnymi drobinkami, a mnie i Madziuli marzył się w multikolorze :) No to udało się nam znaleźć właśnie taki. Wibo nr 4 z serii Wow Glamour Sand z efektem brokatowego piasku ma kolor czarny z drobinami niebieskiego fioletu z różem i odrobiną starego złota, jak się mocno przyjrzeć. Zawiera multidrobiny jednej wielkości dające multikolor :) Świetny!

W dodatku daje bardzo ładny efekt piasku. Piasek coraz częściej gości u mnie na rękach, ponieważ efektownie wygląda i dużo dłużej się utrzymuje od tradycyjnych lakierów. Bardzo łatwo jest też go naprawić w taki sposób, że tego nie widać. Stapia się po prostu z poprzednią warstwą :))

Czarny piasek Wibo w naturalnym świetle tylko lekko połyskuje, daje raczej matowy efekt czarnych paznokci z odrobiną połyskiwania. Naprawdę odrobiną. Natomiast przy sztucznym świetle rozbłyska (ale nie przesadzając!) drobinkami i ślicznie migocze. Warto go mieć, tym bardziej, że kosztuje tylko około 8zł.


nie ma szerokiego pędzelka, ale ten co jest, o dziwo jest całkiem wygodny

w sztucznym świetle
w sztucznym świetle, bardzo jasnym

tu też sztuczne światło, ale te drobinki są takie fajne :)

światło naturalne w pochmurny dzień, na zdjęciu nie widać niebieskości i różu, ale w rzeczywistości odrobinę widać..

Lubicie czarne lakiery?